Rozmowa ze współtwórczynią marki LiLu - o tym, jak osiągnęła sukces i co jest ważne w projektowaniu mebli i tekstyliów dla dzieci


Własna marka dziecięca to marzenie niejednej młodej mamy. 

Macierzyństwo to czas, kiedy zmienia się organizacja naszego życia - również tego zawodowego. To trudny moment do tego, by ruszać z własnym biznesem, ale z drugiej strony bardzo motywujący, bo właśnie jako młode mamy czujemy, że możemy góry przenosić. I to po dwie góry jednocześnie. Zapraszam do rozmowy ze współtwórczynią marki LiLu Anną Tomczak-Wójcik o tym, jak powstają ich produkty dla dzieci oraz co daje motywację do działania.



Beata Leszczyńska: Jak dobrze zacząć? Czyli jak wystartować w Polsce z nową marką produkującą artykuły do pokoików dziecięcych?
Anna Tomczak-Wójcik: Najważniejszy jest ciekawy, oryginalny i autorski produkt oraz dobra strategia marketingowa. Zanim zdecydowałam się na stworzenie LiLu, długo przyglądałam się znanym polskim i światowym markom – a konkretnie ich działaniom marketingowym. Uznałam, że to dobra, sprawdzona ścieżka i postanowiłam podążać ich śladem. Oczywiście z własnym w 100% autorskim produktem, który jak się okazało bardzo szybko podbił rynek dziecięcy, a mówię tu o kolorowych meblach z wikliny.



BL: Co jest wyróżnikiem LiLu i sprawia, że mimo nasyconego rynku, Wasze meble i tekstylia są coraz popularniejsze, a grupa klientów wzrasta.
Anna Tomczak-Wójcik: Myślę, że fakt, iż nasz produkt jest w 100% autorski, a jednocześnie wpisuje się w obecne trendy, czyli: powrót do naturalnych dodatków w wystroju wnętrz.
W ostatnim okresie na światowych rynkach obserwujemy duży come back wiklinowych mebli czy dekoracji. Uznaliśmy, że to najlepszy moment, żeby wrócić do dobrej jakości regionalnych wyrobów rzemieślniczych i promować ten nurt w kraju i za granicą.
Postawiliśmy na unowocześnienie tego co tradycyjne, nasze polskie i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę! Zaprojektowaliśmy własne wzory mebli, jakie znajdziecie tylko u nas i cały czas zamierzamy iść w tym kierunku. Stawiamy na oryginalność!
Dopełnieniem całości oferty są nasze tekstylia muślinowe, które bardzo szybko podbiły rodzimy rynek dziecięcy. I tu podobnie jak z wikliną, najważniejszy był nasz własny pomysł na stworzenie całej kolekcji: od kolorów, poprzez nadruk w złote gwiazdki aż po detale, jakimi są doszywane chwosty w różnych kolorach. Te wszystkie pomysły zgromadziliśmy w jednej kolekcji i wyszło cudownie!





BL: Wystawicie się na targach branżowych - które z nich zasługują na uwagę, bo można tam poznać i swoich klientów docelowych, ale też nawiązać współprace biznesowe?
Anna Tomczak-Wójcik: Nie mamy jeszcze na tyle dużego doświadczenia z targami, żeby doradzać na ten temat. Jeśli chodzi o targi biznesowe, to raczej nie w Polsce, myślę że trzeba szukać alternatywy na targach europejskich.
Byliśmy wystawcami na Kind+Jugend w Kolonii w 2015 roku i myślę, że są to targi godne uwagi, ale dowiedzieliśmy się od zaprzyjaźnionych firm z branży, że trzeba być na nich przynajmniej 3 lata z rzędu, żeby wrócić z zamówieniami. Bierzemy to pod uwagą i cały rok 2018 chcemy poświęcić na uczestniczenie w europejskich targach branżowych. Wtedy będziemy mieli rozeznanie, gdzie warto jechać, a które targi można sobie darować.





BL: Gdyby LiLu miała cechy człowieka, to byłaby...  
Anna Tomczak-Wójcik: Trudne pytanie. Myślę, że bardzo pracowita, dokładna i sumienna. Miałaby artystyczną duszę, bo tworzy rzeczy piękne, cieszące oko i dopięte na ostatni guzik.






BL: Wasze meble widziałam nawet na instagramowym profilu Moniki Lenarczyk, fotografki znanej szerzej w sieci jako Kaszka z Mlekiem. Dla mnie to sukces, że Kaszka z Mlekiem doceniła Wasze projekty - to nie tylko mama kilkorga dzieci, ale przede wszystkim estetka, która kreuje dziś trendy w świecie mam wrażliwych na piękno, naturę, autentyczność. LiLu widziane jej okiem (czy raczej obiektywem) jest bardzo subtelne, ciepłe, dzidziusiowe… Jakie jeszcze jest LiLu? Zarówno w Waszych oczach, jak i oczach innych mam, które kupują Wasze projekty? 
Anna Tomczak-Wójcik: Jak każdy "rodzic" na pewno nie jesteśmy obiektywni patrząc na „swoje dziecko”, a takim naszym trzecim dzieckiem jest właśnie marka LiLu. My uwielbiamy nasze produkty, każdy nowy projekt budzi w nas ogromne emocje. Sukcesy i porażki przeżywamy osobiście.

Myślę, że LiLu w oczach mam jest odbierane bardzo ciepło. Nie raz dały nam do zrozumienia,  że nasze tekstylia są AŻ TAK delikatne i miękkie, ich kolory na żywo są jeszcze wspanialsze, a meble cieszą nie tylko mamę, ale przede wszystkim dziecko!



Często spotykamy się z opiniami mam w tonie- „nie spodziewałam się, że moje dziecko, aż tak bardzo ucieszy się z tych mebelków, bo to: taka duża zabawka, są lekkie, bezpieczne i takie kolorowe!” Piszą też do nas mamy małych alergików z podziękowaniami, że ich dziecko wreszcie śpi spokojnie na naszej poduszeczce.

LiLu jest wesołe, kolorowe, daje dużo radości dzieciakom, ale i komfortu rodzicom, bo wybierając nasze produkty, wiedzą że postawili na bezpieczeństwo, jakość i dobry design.




BL: Czy projekty LiLu kupują tylko mamy?
Anna Tomczak-Wójcik: W większości naszymi Klientkami są mamy, choć zdarzają się i tatusiowie. Dziadkowie szczególnie chętnie wybierają wiklinowe produkty. 
Zawsze staramy się, żeby klienci byli w 100% zadowoleni z zakupów w naszym sklepie, dlatego też cały czas udoskonalamy witrynę, staramy się dbać o jakość obsługi  i nieustannie uczymy się, żeby dojść w tej kwestii do perfekcji.

BL: Bardzo dziękuję za rozmowę i garść cennych informacji o tym, co ważne, kiedy chcemy tworzyć lub sprzedawać produkty dla dzieci!


Więcej informacji o marce LiLu: www.lilushop.pl


Popularne posty