Wywiad z prof. Markiem Adamczewskim | #innowacje #zespoły wdrożeniowe



Słowo “innowacja” stało się hasłem marketingowym, używanym by opisać nowy produkt, który marka wprowadza na rynek. W większości tych innowacji, nie ma jednak nic z innowacji. Zapytałam prof. Marka Adamczewskiego, projektanta wzornictwa przemysłowego, założyciela pracowni maradDesign i wykładowcę na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, czym są innowacje i jakie jest ich miejsce w projektowaniu. 




Marek Adamczewski: Ze słowem innowacja stało się coś takiego, jak ze słowem design. Całkowicie zmieniło swoje znaczenie. Ładnych kilka lat temu, gdy współorganizowałem pierwsze edycje festiwalu Gdynia Design Days, udzielałem wywiadów i wszyscy wtedy zadawali to samo pytanie: co to jest ten design? Teraz jest to nie do wyobrażenia. Każdy używa tego słowa. Słowo designerski, które nas irytowało, stało się powszechnym słowem, już przestało nas irytować. Pojęcie designu się poszerzyło. Designerskie oznacza styl, a nie tylko sposób podejścia do problemu. Tymczasem zawód, który ja uprawiam i którego uczę, to jest projektowanie produktu przemysłowego i to się rozróżnia w ten sposób, że industrial designer projektuje rzeczy, a wykonuje je kto inny - jakiś producent. I jest to całkowicie inna metodyka, inne podejście niż produkt autorski, o którym mówimy w sytuacji, kiedy projektant robi własną rzecz w krótkich seriach i panuje nad całym procesem: wszystko wtedy zależy od niego, do ostatniej chwili może zmieniać swoje decyzje. My tego komfortu nie mamy, designerzy, którzy zajmują się wzornictwem przemysłowym. Taki wstęp był potrzebny, żeby przejść do pojęcia innowacja.

Innowacja to produkt lub usługa - wdrożone i wprowadzone. Coś, co ma swoje życie i istnienie. Innowacyjne - to coś, co nas dotyka w taki, a nie inny sposób. Najogólniej można powiedzieć, że innowacją dziś nazywa się wszystko co nowe. 
Fot. maradDesign

Beata Leszczyńska: Czy we wszystkim co nowe jest innowacja? Czy to tylko nowy produkt na rynku?

MA: W ogromnej ilości tzw. innowacji nie ma żadnych innowacji. Natomiast, abyśmy mogli mówić o innowacji, w projekcie musi być coś takiego, czego nie było, i to mogą być nawet małe innowacje.

Nadużywanie słowa innowacja rzeczywiście jest szkodliwe - z jednej strony słowo klucz, dobrze brzmi, ale przestaje cokolwiek znaczyć. W związku z tym giną te istotne wartości, bo na rzecz naprawdę innowacyjną, kiedy się powie innowacyjna, to nikt nie zauważy i trzeba dodatkowych podkreśleń, np. świeża, nowa.

Jest jeszcze słowo wynalazek, ale innowacja nie zawsze jest wynalazkiem.

W rozumieniu designerów innowacja to wdrożony pomysł, produkt z cechami świeżości, czyli takimi, których dotychczas nie było. Jeśli zrobimy filiżankę, która inaczej funkcjonuje lub zastosujemy współczesną technologię i zrobimy filiżankę inaczej, trwalej, to wnosimy nową wartość. Budujemy wartość dodaną.

Lubię wtedy powiedzieć studentom, których uczę, że bez zaistnienia wartości dodanej, produkujemy śmieci. Powstaje bowiem jeszcze jedna rzecz, trochę inna, robi to samo, co robiła poprzednia, a czasem jeszcze gorzej. Nie ma powodu, żeby zaśmiecać tym przedmiotem świat.

Należy zaznaczyć, że w takim podejściu do projektowania wielkość sprzedaży i cele biznesowe nie są lekceważone. My jako projektanci potrafimy i jesteśmy uczeni tego, żeby wyłuskać wartości dodane, wyłuskać cechy produktu, które damy ludziom. I biznes docelowo zarabia właśnie na tej wartości dodanej.

Fot. maradDesign


BL: Jak projektanci mogą kreować wartość dodaną i jak ją zaprezentować producentowi?

MA: Po pierwsze zauważyć tę wartość, wydobyć ją z materiału wyjściowego, a potem przekonać producenta - jeśli on nie stawiał tego zasadniczego celu na początku - zróbmy coś wartościowego, bo docelowo on na tym zarobi.

Do tego jest potrzebny klasyczny proces metodyczny. To jest teraz dość powszechna wiedza wśród młodych projektantów. Tych metodyk jest sporo, pozwolę sobie wymienić: popularnego Tima Browna i Design Thinking, modną ostatnio user experience.

My pracujemy tak: dostajemy od producenta brief, czyli dowiadujemy się czego oczekuje. I tam trzeba szukać tej wartości dodanej, czy tam będzie innowacja czy nie. Po co ten człowiek chce zrobić nowy produkt? Jasne, że chce zarobić, ale w jaki sposób? Na czym chce zarobić? Tylko nowy kolor, czy nowy kształt to za mało, rzadko się to dziś udaje. Najczęściej trzeba coś wnieść. I tu jest rola projektanta, by wyłuskać te wartości, które są bazą projektowania. A później to już jest proste…

Gdy mówimy o idei programu produktu, idei wartości, nie do przecenienia jest wiedza o przyszłym użytkowniku. Mamy różne metody na budowanie tej wiedzy, czerpiemy z badań marketingu - co się sprzedaje i dlaczego, na co ludzie zwracają uwagę. Korzystamy z metody tzw. persony, żeby lepiej poznać przyszłego użytkownika, wnieść w proces projektowy empatię i po prostu zbliżyć się do człowieka, który będzie używał tego, co zaprojektujemy.

W tak przeprowadzonym procesie najczęściej okazuje się, że zawsze damy rade zaproponować konieczność zbudowania innowacyjnych rozwiązań - czyli zaprojektowania rzeczy, które po wdrożeniu zbudują tę dodatkową wartość - to coś więcej, niż ma konkurent.

My to dosłownie robimy w taki sposób, że na mapie myśli wypisujmy wiedzę wejściową i manipulujemy ją, czyli stawiamy kropki w miejscach, które są interesujące dla projektowania - np. oznaczamy punkcikiem - tutaj tego nie ma, tu jest źle, tutaj mamy wiedzę, że coś źle działa, tu ludzie narzekają. My projektujemy od słoiczków do pociągów - i nie ma znaczenia, jaka to rzecz, nawet w najmniejszej jest zawsze ta sama relacja: użytkownik - projektant - przedsiębiorca

To przeszukanie jest kluczowe. Mój guru sprzed wielu lat, który uczył mnie tego podejścia prof. Jerzy Ginalski, mówi że jak tego nie wiemy, nie ma co zaczynać.

Z kolei podczas spotkania ze studentami, na które zaprosiłem Andrzeja Śmiałka z Ergo Design, wszyscy czekali, jakie wspaniałe projekty zobaczą. A on wyświetlił exela i powiedział, że póki nie ma tego wypełnionego, nie przystępuje do pracy.

Chciałem kupić żelazko. Byłem zirytowany półką, na której jest 20-30 żelazek uszeregowanych według ceny. Domniemanie, że droższe są lepsze i więcej mi dają, jak wiadomo jest fałszywe, wartość rynkowa nie rośnie wraz z wartością funkcjonalną. I jak ja miałem podejść do tego, które żelazko chcę? Nie byłem w stanie tej wartości dostrzec. Natomiast pełno było różnych gadżetów, a to ktoś zamienił pokrętło na suwak, a to ktoś z drugiej strony zrobił stopkę, a to gdzieś indziej się wlewa wodę - takie rzeczy, które oszukują w istocie kupujących, bo: patrzę ono wygląda inaczej, coś ma inaczej, myślę: jest nowe, jest innowacyjne. Guzik prawda.

Innowacyjne jest wtedy, kiedy mi coś daje, a nie tylko jest inaczej. Innowacją jest dodanie wartości temu, co było wcześniej.

Ważne żeby nie nadużywać słowa innowacja. Mamy przecież: kreację, pomysły, poszukiwania, koncepty. I dopiero jak to się potwierdzi, przykładowo: tak, miałeś racje to może być okrągłe a nie kwadratowe i tak będzie lepiej - mamy innowacje. 

Fot. maradDesign
Fot. maradDesign

BL: Jakie są drogi do innowacji?

MA: Roberto Verganti jest propagatorem hasła “Design driven Innovation”, które należy dobrze rozumieć. Jeżeli zrozumiemy to tak, że rolą designu jest budowanie innowacji to, jest to nie prawda. Jeśli zrozumiemy to tak, że w pracę designerów zaszyte jest prawie z definicji powstawanie innowacji - to to jest prawda. Innowacja nie jest celem, ona powstaje, żeby spełnić ważniejsze cele. Można ją zauważyć w prawidłowo budowanym procesie projektowym.

Jeśli w briefie producent dokładnie określi, o co mu chodzi, a później w zespole wdrożeniowym dochodzimy do dokumentu specyfikacji - i wszyscy wiedzą, co robimy i po co, to wtedy prawie nie musimy szukać, może to zrobić nawet ktoś inny i znajdzie innowację. Ponieważ jeśli twórczo, kreacyjnie rozwiążemy problemy, jest prawie oczywiste, że znajdziemy odpowiedzi, których nie ma - one budują innowację.

Design zajmuje się rozwiązywaniem problemów - najczęściej w sposób innowacyjny, ale niekoniecznie, bo nie to jest celem. Tylko to jest niezbędny środek do osiągnięcia celu - wartości, dla której nowy produkt czy usługa powstaje.

Jakbyśmy narysowali mapę myśli - w każdym miejscu pola kreacyjnego działania może powstać innowacja.

Nie można zamiatać problemów pod dywan. My, designerzy, nie możemy być gwiazdami, czyli mamy w pomyśle fajny produkt, parę osób go pochwaliło i jest fajnie. I zaczynam zamiatać pod dywan rzeczy, które mi przeszkadzają. Zrobię “bułę” i nie osiągnę celu. Wspomniany już Andrzej Śmiałek napisał, że możemy mówić o projekcie wtedy, jeśli wszystkie problemy postawione na początku są rozwiązane. Bo ostatni, który nam został do rozwiązania, może nam rozłożyć całą koncepcję. I to się nam niestety zdarza, czy z naszej winy czy z winy partnera przemysłowego. Nieuwzględnienie jakiegoś czynnika często rozkłada wszystko, całą wcześniejszą pracę.

Nie uczestniczyłem nigdy w projekcie, w którym dałoby się dać odpowiedź bez kreatywnego działania. Była taka epoka z cyklu “ja wiem, jak to zrobić, ale zrób to teraz ładniej”. Ale te czasy bezpowrotnie minęły. Dziś proces kreacyjny - jeżeli się sprawdzi w produkcie - generuje innowacyjne rozwiązanie.

W maradDesign mamy nową usługę, która polega na tym, że wdrażamy nowy produkt dla producenta, czyli ktoś ma pomysł, my wdrażamy produkt. Nasz zespół nawet nie musi go projektować, on rozwiązuje problemy przy wdrażaniu nowego projektu. My organizujemy zespół i koordynujemy. I to jest sedno pracy designera - umiejętność zauważania zależności między wszystkimi elementami typu: technologia, konkurencja, rynek, dla którego robimy, cena - tutaj nie da się powiedzieć, co jest najważniejsze. Cały czas trzeba używać właściwych środków ze wszystkich dziedzin.

Na studiach podyplomowych Total Design Management studenci na początku oczekują od nas gotowej instrukcji - schemat briefu. Do słoiczka brief ma 1/3 kartki, dla pociągu brief samej części wzorniczej wynosił 180 stron. Nie ma jednego sposobu podejścia, ważne jest to, co ważne, czyli żeby wyłuskać problemy.

Kiedyś designer pracujący dla przemysłu mógł być freelancerem. Ktoś zamówił u niego projekt, on dostał pieniądze, zapominał o nim i robił kolejny projekt. A firma się mordowała i wdrażała ten projekt do produkcji. Teraz jest to niemożliwe. Designer musi współpracować ściśle z całym zespołem, przy czym strona techniczna i ekonomiczna - to absolutne miniumum. Mało kto wie, że współczesne zlecenia na poziomie pierwszych szkiców są sprawdzane ekonomicznie. Pierwsze spotkanie przebiega zwykle tak, że prezes pyta

- Jaką macie cenę graniczną dla tej maszyny?

- 1200 zł.

- A którą koncepcję można zrealizować przy tej cenie?

- Nie wiemy

- To nie mamy o czym rozmawiać.

Co z tego, że to będzie innowacyjne? Jak nikt tego nie kupi, bo będzie za drogie, albo nie będzie zrozumiałe. Hasło innowacja jest w tle. Ono nie może nas prowadzić jako podstawa - to często rozkłada projekt , gdy innowacja oczekiwana jest jako cel.

W całym procesie rozwiązywania problemu są miejsca, które możemy rozwiązać po nowemu, nikt tak wcześniej nie rozwiązał - żeby było, lepsze, tańsze.




BL: Tworzenie przez projektanta nowego znaczenia - jest według Vergantiegio trzecią drogą do innowacji. Czyli idea produktu jako miejsce możliwe dla myśli innowacyjnej?
 

MA: Jeśli odrzucimy chłam i złom, to wszystkie rzeczy są dobre. Dziś każdy ma wszystko, czego chce. Wszystkie rzeczy są w zasięgu, w różnych skalach cenowych. Nasycenie produktami jest nadmierne. Nie wszystkie rzeczy są dobre, ale jest na prawdę dużo dobrych rzeczy. Co pozostaje firmom, które robią dobre rzeczy, chcą utrzymać pozycję na rynku lub ją zwiększyć? IDEA. IDEA PRZEDMIOTU.

Technologią nie ma co się zajmować - kupimy.

Określimy wartość działania - zdobywamy na to pieniądze.

I wtedy zaczynają się poszukiwania na wyższym poziomie - wartości. 

__________________

Prof. dr hab. Marek Adamczewski

Projektant wzornictwa przemysłowego, profesor sztuk projektowych uhonorowany nagrodą Designer Roku 2006, założyciel pracowni maradDesign specjalizującej się w produkcji złożonych struktur użytkowych. Kurator wielu wystaw i członek jury licznych konkursów wzorniczych. Współautor 
programu Wzornictwo Biznes Zysk zrealizowanego w latach 2014-2015 przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Projektuje głównie w zespołach interdyscyplinarnych zajmujących się szeroko pojętym designem, począwszy od opakowań produktów po obudowy sprzętu elektrotechnicznego i wzornictwo pojazdów szynowych.

Popularne posty