Technologia VR w projektowaniu wnętrz | wirtualna rzeczywistość




Portale architektoniczne i wnętrzarskie donoszą, że technologia VR to przełom w prezentacji przestrzeni. Co to oznacza i czy tylko o prezentację projektu tu chodzi?




Miałam możliwość przetestować technologię VR na przykładzie aranżacji przestrzeni biurowej, stworzonej przez Grupę Nowy Styl. Za pomocą gogli i czujnika ruchu przemieszczałam się po sporym biurze złożonym z kilku stref: open space, pokój prezesa, chill room. 

Mówiąc krótko: weszłam do biura, którego jeszcze nie ma. Spacerowałam, ale mogłam też skokowo przemieszczać się po poszczególnych miejscach przestrzeni. Technologia pozwala obejrzeć każdy element aranżacji z dowolnej strony - zajrzeć pod biurko czy krzesło. Pozwala też zmieniać wykończenia mebli oraz na specjalnym panelu sprawdzać nazwy kolekcji i produktów. 



Rozwiązanie zainteresuje projektantów, deweloperów, agencje marketingowe z branży nieruchomości i wnętrz. Pozwoli im bowiem zoptymalizować procesy projektowe i znacząco ułatwi komunikację z klientem oraz prezentację i sprzedaż oferty. 

A czym VR zainteresowało mnie, językoznawcę? 
Korzystanie z technologii VR nasuwa kilka pytań, m.in.: Jak funkcjonują ludzie w generowanych komputerowo środowiskach (np. symulacji opisywanego wyżej biura). Jak wygląda interakcja człowiek - wirtualna rzeczywistość? Jaką atmosferę jest w stanie wykreować taka symulacja spaceru po biurze, jakie wzbudzić emocje? Czy jest w stanie zastąpić wizytę w realnym, zaprojektowanym biurze. I najważniejsze, jakie decyzje zostaną podjęte po tego typu symulacji  i jakie będą ich skutki dla realnego projektu? 

W 1998 r. Andy Clark i David Chalmers ogłosi tezę, że umysł jest rozszerzony (The Extended Mind). Pogląd wiąże się z założeniem, że zewnętrzny wobec nas świat może być zaliczany do procesów poznawczych, kiedy funkcjonując jako proces, włącza się w nasze myślenie. Czy technologia VR jest kolejnym rozszerzeniem naszego umysłu? 

Oczywiście, by odpowiedzieć na wszystkie z powyższych pytań, potrzeba badań i analiz. 

Jednak już teraz można śmiało powiedzieć, że nawet w obliczu mojego pierwszego testowania technologii VR, poruszałam się po wirtualnym biurze z łatwością, tak jakbym już kiedyś w nim była.

Ta naturalność wchodzenia w przestrzeń wirtualnego biura z pewnością związana jest z faktem, iż mózg ze swojej natury jest doskonałym symulatorem, ponieważ właśnie dzięki tej "funkcji" człowiek jest w stanie poradzić sobie z dynamicznym otoczeniem. Mianowicie mózg odgrywa (jak w teatrze) sytuacje, które napotkał lub które prawdopodobnie może napotkać. Dzięki tej naturalnej umiejętności wyobrażania sobie różnych sytuacji, nie ponosimy ryzyka związanego z ich realnym dzianiem się - możemy zwiększać szansę na poradzenie sobie w danej sytuacji, jeśli faktycznie się wydarzy. 









Popularne posty