PIĄTKA MIESIĄCA: PAŹDZIERNIK




Październikowa PIĄTKA MIESIĄCA jest bardzo... doznaniowa! To chyba najlepsze słowo na określenie ulubieńców tego miesiąca. Choć na biurku zgromadziłam przedmioty, rzeczy namacalne, fizyczne - to z każdym z nich wiążą się emocje - zmysłowe, refleksyjne oraz przeżycie dookreślające to, co mi w codzienności umyka.  

Zobacz, co skupiło moją uwagę w październiku i sprawiło, że moje życie i praca nieco się wzbogaciły lub uprościły. 



1. WEEKLY PLANNER 
Tygodniowy planner bez dat. Pozwala na rozłożenie zadań i projektów w czasie - choć bez przybliżania konkretnych terminów z kalendarza. Dzięki niemu - sprawy służbowe oddzieliłam od domowych i prywatnych. Te pierwsze wciąż notuję w przepastnym kalendarzu, te drugie w moim planerze - który nie przeterminuje się wraz z nadejściem 2017 roku. Tutaj - jeśli mam potrzebę określenia ścisłego terminu, dopisuję go sama. 
Must have pań swojego losu i zwolenniczek planowania i trzymania ręki na pulsie, z cyklu: "co - kiedy zrobię i kiedy ukończę". Ja zdecydowanie jestem w tej grupie. 
PLANNER dostałam w prezencie  więc nie polecę konkretnego sklepu, gdzie można go kupić. Widziałam jednak w sieci mnóstwo sklepów, gdzie można wybierać do wyboru do koloru. 

2. K. BLANCHARD, M. O'CONNOR, ZARZĄDZANIE PRZEZ WARTOŚCI 
Już sama ilość doklejonych do stron zielonych zakładeczek zdradza, jak bardzo zainteresowała mnie ta książka. Ci, którzy śledzą moje poczynania dłużej, wiedzą, że badam znaczenia współczesnych wartości oraz szukam metod na aplikację takiej wiedzy do świata biznesu, po to, by projektowane współczesne przedmioty odpowiadały potrzebom użytkowników, wpisywały się w ich obraz świata. 

Książka wydana jest przez MT Biznes. Ja kupiłam ją w Empiku

3. MIGDAŁOWY MEZALIANS by QBOX
Nowość w moim przepastnym, kuchennym koszu z herbatami. Z każdym łykiem traciłam głowę jak nastolatka uwodzona słodkimi, uwodzicielskimi słowami: 

Dziwne rzeczy się tu dzieją, ale to właśnie ekstrawagancja i szaleństwo często zapisują się w historii. Nudy nikt nie pamięta, odwaga i kreatywność popychają nas do przodu. Podobnie jest z tą herbatą.
Dziwne, nieprzewidywalne połączenie, które jednak wspaniale komponuje się po zaparzeniu. Lipa z migdałami? Żadna babcia zielarka by na to nie wpadła...
Spróbuj wieczorem i myśl co tu zrobić, żeby znaleźć swoje miejsce na kartach historii.

Dawno, oj dawno nie czytałam tak trafnej mikronarracji na temat produktu spożywczego. Jest tu wszystko, co powinno być: informacje o składzie (lipa  i migdały), nawiązanie do leczniczych właściwości (babcia zielarka) i focus na grupę docelową - czyli pasjonatów herbaty, którzy z kubkiem w dłoni szukają rozwiązań - czasem na małe problemy, a czasem sprawy wagi państwowej.  
Do tego wszystkiego dochodzi głos mojej mamy, która w chwili, gdy z paniką w głosie do niej dzwonie, zawsze mówi: usiądź, wypij herbatę, uspokój się, wtedy pomyślisz. 

4. SESJA ZDJĘCIOWA by Artur Krychowiak
Tak jak powyżej, nie do końca chodziło o herbatę, tylko o to co dzieje się dzięki niej, albo obok... tak samo jest z tymi zdjęciami. Niby rzeczy, niby papier - ale sama sesja znacznie wykraczała poza to, co jest na zdjęciu. Nie każda z nas jest modelką czy pięknością z kolorowych magazynów. To nie powód, by nie zrobić sobie profesjonalnych zdjęć -  które na przykład będą symbolicznie wyrażać to, czym zajmujemy się na co dzień. 
Moja sesja wizerunkowa pomogła mi wydobyć.. moje mocne strony jeśli chodzi o kompetencje zawodowe. Określić się przez pryzmat przedmiotów, zwizualizować to, co robię - pokazać czarno na białym: piszę, kreuję i porządkuję. W swojej pracy zawodowej: jestem kreatywna i zorganizowana. 

Po sesji, już zupełnie na luzie powiedziałam nawet Arturowi, że to spotkanie choć zdjęciowe, było cenniejsze niż sesje z trenerami czy couchami rozwojowymi. 

5. MGIEŁKA BATH&BODY WORKS  PERFECT PUMPKIN 
Nie ma jesieni bez dyni. I to dyni w każdej postaci.

Popularne posty