Pracodawco, w swojej firmie zatrudnij matkę!








Oto pięć powodów, dla których lepiej zatrudnić kobietę, która jest matką niż kobietę, która nią nie jest.



Powszechnie uważa się, że matka w pracy = pracownik głównie nieobecny w pracy z powodu L4 na dziecko. Opinia, którą chętnie powielają kobiety. Tak, paradoksalnie robią to kobiety kobietom. Natomiast ja, dziś dla odmiany, zamiast powielać utarty stereotyp, wolę zwrócić uwagę na fakt, że poza zagrożeniem pójścia na zwolnienie, pracująca matka ma sporo do zaoferowania w sytuacji biznesowej. Ba! Ma do zaoferowania cechy osobowości, doświadczenie i podejście do relacji, życia, pracy, których kobieta nie wychowująca dziecka mieć nie będzie.

Oto 6 cech, które w sytuacji zawodowej  dają przewagę matce:

1. Matka nie jest zagrożona wypaleniem zawodowym w takim samym stopniu jak nie-matka.
Wypalenie zawodowe dotyczy zwykle osób, które pracy oddają całego siebie, które nawet pasję zamieniają w pracę (czyniąc z niej obiekt rywalizacji). Matka tego nie zrobi. Ona wychodzi z pracy i idzie do dziecka. Ma balans - taki naturalny, nie wydumany, nie na chwilę.

2. Matka - mistrzyni organizacji
Każda mamuśka musi stać się mistrzynią organizacji. Inaczej przegrała życie. Szefie, więc jeśli przychodzi do ciebie kobieta, mająca małe dziecko, wykształcona, znająca język obcy, ogarnięta wizualnie i mentalnie - to znaczy, że organizację ma w jednym palcu. Zaufaj jej.

3. Matka - twardzielka nie do zniszczenia
Przeżyła ciążę, przeżyła poród, przeżyła laktację, szczepienia na mmr i inne dziwności. Uwierz, wiele umie wziąć na klatę. Nie złamie jej Twoja krytyczna uwaga, czy raport od początku świata do dziś, który ma zrobić na już. To pikuś przy tym, co do tej pory ogarnęła życiowo.

4. Matka nie ma czasu na ploteczki i fanaberie
W działaniu jest zadaniowa i efektywna.  Tak działa się przy dziecku i to przenosi się później do pracy. Nie traci czasu na.... zabieracze czasu. Działa  organizując czas blokami, tak by ze wszystkim zdążyć.

5. W pracy odpoczywa = kocha pracę = czuje wdzięczność
Choć to brzmi groteskowo, ale tak jest, że praca to duży oddech od domowych obowiązków i domowego dresu jaki nosiła na macierzyńskim.


Ps. Oczywiście matka matce nie równa :) Warto więc wziąć pod uwagę szerszy kontekst, a macierzyństwo potraktować jako jedną z uczelni wyższych wpisanych w CV. :) 



Popularne posty