Kalafior zamiast mózgu?! Czyli walcz o siebie i swój rozwój








Niestety, w sytuacji gdy nie używamy mózgu do działań intelektualnych, to on przełącza się na nowy tryb. Tryb kalafiora. Co to znaczy? Po prostu zaczyna sobie funkcjonować w pewnym okrojonym zakresie. Bez stymulacji, bez wysiłku, w smutku i lekkiej spierdolince. 


Ludzki mózg został stworzony do tego, żeby się uczyć, rozwijać i wciąż stymulować nowe obszary intelektu poprzez ciekawość. To zadanie wychodzi mu najlepiej! Serio. W dużym skrócie nasz mózg działa tak: im więcej się rozwijamy, tym więcej mamy miejsca (pamięci) na nową wiedzę, na nowe umiejętności, nowe skille. A jeśli w tym wszystkim poruszamy różne strefy na naszych półkulach, czyli rozwijamy się przy zaangażowaniu rożnych zmysłów i umiejętności, to nasz mózg jest sprawniejszy. NIE: ZMĘCZONY I PRZECIĄŻONY. To mit! SPRAWNIEJSZY, POJEMNIEJSZY, WDZIĘCZNIEJSZY.





Mózg to taki trochę inny mięsień. Im więcej go trenujemy, tym większą daje nam podporę. Ta informacja jest niesłychanie pozytywna, oznacza bowiem, że w każdym z nas jest potencjał na geniusza! Kwestia treningu. W każdym z nas jest też potencjał kalafiora.

Dzieci rozwijają mózg i uczą się, stawiając pytania. Pytają ciągle, o wszystko. Jestem właśnie na tym etapie z Laurą. Nie są zmęczone intelektualnie, mimo że przyrost wiedzy o świecie, jaki mają każdego dnia, jest ogromny. Dlaczego my dorośli unikamy stawiania pytań i tego wysiłku? Może przestaliśmy wierzyć w potęgę swojego mózgu? Może edukacja w stylu "siedź cicho i nie zadawaj głupich pytań pani uczycielce" zabija w nas geniusza?

Jak więc zawalczyć o swój rozwój? O to, by pewnego dnia nie odkryć, że kalafior nie ułatwia codzienności....

Wystarczy zrozumieć mechanizmy, które kierują naszą uwagą i procesami uczenia się. Za wszystko odpowiedzialny jest bowiem mózgowy hormon - dopamina (nazywa się ją również hormonem szczęścia), która odpowiada za utrzymywanie naszej uwagi w dość interesujący sposób. Dzięki niej mózg odczuwa bowiem przyjemność, a gdy jej brak, zaczyna się jej domagać.


Poszukujemy więc nowych wrażeń i sprawiamy, że dopamina się uwalnia. Jej najwyższy poziom jest wtedy, gdy skupiamy uwagę na jakimś nowym bodźcu, czyli na przykład podczas nauki. Neurony są stworzone do tego, by przetwarzać informacje, to nasz stan naturalny! Tak, nauka to stan idealny dla naszego mózgu. Gdy skupiamy swoją uwagę, zaspokajamy potrzebę swojego mózgu. Skupienie uwagi to element nie tylko procesu uczenia się, ale też medytacji i wielu technik relaksacyjnych, uzdrawiających.


Niestety dla wielu z nas nauka kojarzy się wciąż z przykrym obowiązkiem, nudą, robieniem na siłę rzeczy, które i tak nie mają sensu.


Jak zmienić to podejście? Jak koncentrować uwagę i uczyć się (rozwijać) w sposób efektywny i przyjemny? (serio, przyjemny :-) )

Nie każdy bodziec warty jest uwagi i nie każdy uwolni pozytywną falę dopaminy. Dlatego warto uzmysłowić sobie, co najbardziej cieszy nasz mózg i dostować do tego proces uczenia się.

Wszystko sprowadza się do emocji i zaangażowania wielu zmysłów naraz.
Uczenie się jest procesem poznawczo-emocjonalnym. Procesy uczenia się, nasz rozwój powinny więc angażować jak największą liczbę zmysłów: wzrok, słuch, dotyk, nawet węch czy smak... i ruch (przyspiesza przepływ informacji, rozwija wyobraźnię przestrzenną)


Ponadto, kiedy poznajemy nowy dla nas temat, nasze mózgi potrzebują wielu dobrych przykładów... reguły tworzą się wtedy w głowie same - czyli zupełnie odwrotnie jak to wygląda w szkole: "dzieci macie regułkę i jak starczy czasu, to wytłumaczę wam na przykładach, jak to działa". No niestety, to płytkie i nie zostaje w naszej głowie. Pewnie dlatego dziś nie pamiętam ani jednego wzoru z fizyki. Pani po prostu zawsze czegoś brakowało w kantorku, żeby przeprowadzić doświadczenie.


Jak się uczyć? 

Poprzez doświadczanie, emocje, przeżywanie. Jako dorośli mamy wybór i możemy decydować o naszym rozwoju. Nie ma już pani uczycielki w granatowej marynarce. Jesteśmy my i nasz głód dopaminy!

Popularne posty