Wędrowna bajarka nie daje mi usnąć




Myślę o niej od kilku dobrych dni. Zwykle przed snem... swoim lub kiedy usypiam Laurę. Z podziwem, niedowierzaniem i szacunkiem. Tych emocji jest znacznie więcej, mieszają się bowiem z moją fantazją i wyobrażeniem o tej kobiecie, tworząc niecodzienne mariaże. Nie poznałyśmy się osobiście. Ostatnio odwiedziła moje rodzinne strony, o czym doniosła mi moja mama. Wędrowna bajarka, bo o niej mowa, niczym średniowieczna postać - z sukcesem od kilku dni inspiruje mnie do coraz nowych przemyśleń.


Wędrowna bajarka

kobieta, która przychodzi z opowieścią do wsi czy miasta, to postać - jak dla mnie nie z tego świata. I chyba dlatego, gdy usłyszałam o niej, rzeczywistość zmieszała się z magią. Znałam takie postaci z książek. I tyle.


Magda Polkowska 
- dowiedziałam się szukając o mojej magicznej bajarce informacji w internecie: studiowała antropologię ekologii w Stanach, potem wykładała tam na uczelni. - Przez długi czas nie wiedziałam, co robić w życiu, aż pewnego dnia mój znajomy zapytał: "Czemu zawodowo nie zajmiesz się opowiadaniem historii?". Niedługo potem wspólnie zaczęli organizować spotkania w piwnicy domu Magdy w New Jersey. Inspiracją były dla nich baśnie ludów z północnej i centralnej Ameryki, Meksyku i przesłania azteckie. Z czasem do tych spotkań dołączali muzycy. Tak powstał Sacred Theater Collective, czyli Święty Kolektyw Teatralny, ale nim projekt rozkręcił się na dobre, Magda wróciła do kraju. (Wysokie Obcasy, 1/2015)


Do Gdańska przyjechała z miłości (to mój ulubiony, osobiście przetestowany wątek tej historii). Uczucie nie przetrwało, a ona została i zaczęła opowiadać... baśnie, w których obecne są miejsca dla niej ważne, znajome: rezerwaty Ameryki Północnej, Meksyk, stepy Syberii.

Nima znaczy słońce.

Wędrowna bajarka nie podróżuje sama. W misternie zawiązanej chuście nosi córeczkę - Nimę. We dwie współistnieją w tej drodze, którą wybrała Magda Polkowska. W drodze, którą podziwiam. I im dłużej o nich myślę, tym bardziej śmieszne wydają mi się wszystkie pytania: jak udaje ci się połączyć pracę z opieką nad dzieckiem? kiedy znajdujesz czas na pisanie posta? Nie mówiąc już o dylematach blogosfery z cyklu: "matka-blogerka to pasja czy zawód", "rzuciła pracę, by blogować - cóż za odwaga!" Nic niezwykłego, nic ciekawego.... taka bajarka to jest ktoś. Nie wiesz, czy jest prawdziwa, czy tylko Ci się przyśniła po lekturze Sapkowskiego...



Popularne posty